Przenigdy! Jam jest Faust — i równy tobie!

DUCH

W odmętach życia, w czynów zawierusze

płynę to w rozgwar sfer, to w zmarłą głuszę!

ja — wieczne morze, zmienność, spłomienienie,

ja — grób i narodzenie!

W chorale czasu tkają me warsztaty

Bogu wiecznemu wiecznie żywe szaty.

FAUST

Duchu, co w lotów bezmierne koliska