Gdzie ducha krzyk? i wielkość wzgard

dla trwogi, lęku? Gdzież pieśń owa,

co u wieczności stała bram

i w woli swojej piorunowa

mówiła, że jest równa nam?!

Gdzież jesteś, Fauście! gdzieś twe dumne słowa?

Tchnienie moje cię mrozi! — Nad tobą się chylę,

ty drżysz jak robak podeptany w pyle!

FAUST

Mamże, płomieniu, ulec twej osobie?