zdrowie jutrzni niesie z pęt.

Góry budzą się w zaraniu

w jęku dygocących iw315,

w fal srebrzystych kołysaniu

kłosi się uroda żniw.

Twe tęsknoty — tam — zza świata —

spełni światło gwiezdnych dróg,

senna omgła cię oplata,

sen twój mara — wiarą Bóg!

Wstań i głowę wznieś w wichurę,