i nic mnie to nie obchodzi —

za tobą tęsknię nieznana,

co z dziew kwiecistej powodzi

wyciągniesz ku mnie swe dłonie

i w warkocz wpleciesz bezładnie,

a kwiat mój zadrży i spłonie

i na pierś twoją opadnie.

PRZEKORA

Niechaj wyobraźnia licha

służy dnia znikomej modzie,