Bądźcież mi, siostry, pozdrowione!

A chociaż w maskach dziś i wczora

niejako jesteście zgubione

i dusza w was smętem chora

w tej ćmie dymiących pochodni —

wierzę, że przyjdzie ta pora,

w której słońca, kwiatów godni

chodzić będzie po łące,

brodzić w trawie po kolana,

parami albo w rozłące