strącają w przepaść, w mrok, w otchłanie!

Wszędy — z przyjaźni wróg się rodzi;

znam ciebie, masko! — tyś zagłada!

Ten mnie chciał zabić! — a —! uchodzi!

twarz jego krzyczy: zdrada! zdrada!!

Ach! uciec! uciec! przed tą zgrają —

na koniec świata! — Noc przeklęta!

Już zewsząd mroki napierają,

groza mnie więzi, trwoga pęta!

NADZIEJA