Więc oto nadszedł czas! otwieram skrzynie —

spójrzcie — tu do mnie! śpiżowe naczynie,

a w nim złota patoka434, żywe jak krew złoto,

pierścienie, kolie sławne cudowną robotą,

oto kolczyki, oto ogniwa łańcucha —

bezmiar złota wre, kipi, iskrzy się i bucha!

OKRZYKI TŁUMU

1. Spójrz, co za war i ściek —

złota po brzeg!

2. Złotych ogniw ciężkie wieńce —