jakby spod spodu dął w płuca

sam diabeł! — O, święci anieli —

wieniec zapłonął i piersi,

głowa — w płomieniach stanęła —

— lecą z szeregu co pierwsi,

lecz już ich pożoga objęła!

Żar huczy i po nich się kładzie,

zapadły piersi i głowy

i tak jak stali w gromadzie

w stos się zwichrzyli ogniowy!