O, życie wzniosłe, o, radości boska,

czy to ja jestem — czy to moja troska?

Odwróciłem wzrok chory od ziemskich rubieży42

oto bezmiar przede mną rozjaśniony leży;

otwieram złote bramy, które mija chyłkiem

człowiek przewidujący, strwożony wysiłkiem.

Czas nadszedł, aby czynem zaświadczyć przed światem,

że godność ludzka boskiej mocy bratem;

niestraszne dla mnie piekielne podcienie,

gdzie wyobraźnia maluje cierpienie;