Widzę cię — wraz cierpienie i smutek mój pierzcha,

dotykam — ból pożądań zamilka i zmierzcha.

Burza, co ducha mierzwi, zatapia się w ciszę:

statek życia na morzu pełnym się kołysze;

pode mną głębie tajemniczych lśnień!

do nowych brzegów wabi nowy dzień!

Wóz złoty, płomienisty na skrzydłach się zniża —

po mnie on przybył! — oto chwila się przybliża,

w której na nowej drodze, drodze eterycznej,

stanę do wielkich czynów w przestrzeni sferycznej!