Oto żarzącym kluczem dotknął złotej czary,

wraz490 się gęste wysnuły po sali opary;

mgły senne, przyczajone jak pod wiatrem chmury

zbijają się i razem wzlatują do góry.

Patrzcie! Cudowna chwilo! Powietrze przenika

Stłumiona i rozwiana przeciągła muzyka!

Łączą się dźwięki szklane w tajemne bógwieco,

a czego drżeniem dotkną, melodią podniecą —

wszystko gra — i tryglify491 dzwonią, i kolumny —

i idzie śpiew do głowy jak zboże tak szumny.