urodzony w pomroce i posępnej nocy,

pośród ponurych mnichów, milczących rycerzy,

więc jakże wzrok twój dojrzy czar młodości świeży?

Ojczyzna twa ponura i ty sam ponury.

rozgląda się

Omszone, obrzydliwe, zapleśniałe mury,

zakamarki złuczone, pułapy schylone!

Biedny! — jeśli się zbudzi — oczy przelęknione

spojrzą dokoła trwożnie — zamkną się na wieki.

Jemu się, widzisz, kraj śni słoneczny, daleki,