płyńmy z podhali i wzgórz —

w blaskach srebrzystej urody

do złotych egejskich mórz.

Trzęsienie ziemi.

Fala wraca, drży i pieni

z pluskiem skacze nurt z łożyska,

z dna najgłębszych nor i cieni

rzeka żwirem na brzeg ciska.

Uciekajmy — wszystkie siostry —

grzmią podziemia — wicher ostry!