z których wzrok jasną dal ogarnie,

kędy się żyje mocniej, górniej.

Ongi w praczasach z tytanami

Pelionem, Ossą586 jak piłkami

rzucałem dziarsko i wytrwale

w rozkwicie sił, w młodzieńczym szale.

Aż wreszcie zdarzonego czasu,

jak czapę obie znaczne góry

włożyłem na sam szczyt Parnasu587;

odtąd dwurożem bodzie chmury.