po serdeczną krew ostatnią!

Z klangorem krążą koliście.

MEFISTOFELES

na równinie

Nie ma to wśród czarownic jak północna jędza,

tu mnie w obczyźnie wszystko w kozi róg zapędza.

Łysa Góra, wyrosła wśród skalnego złomu,

to ojczyzna! — Tam jestem jak u siebie w domu.

Łysa? cóż z tego! — niech się na kamieniu rodzą,

choć łyse, ale chutne! — — nie drwią i nie zwodzą;