Wątpię też, czy się spełni serdeczne moje życzenie,

By prześcignął syn ojca; a czymże będzie rodzina,

Czym i cała społeczność, gdy nikt nie postara się o to,

Żeby, szanując co dawne, popierać i krzewić, co lepsze.

Wszak-ci człowiek nie grzyb, co tam, gdzie z gruntu wyrośnie,

Musi zmarnieć i zgnić, bez śladu swego istnienia.

Zaraz znać po domostwie, jakiego właściciel jest ducha,

A po miejskim porządku, czy zwierzchność grodu sprężysta.

Gdzie i mury, i wieże niszczeją, gdzie się po rowach

Kupy śmieci walają i błoto zalega ulice.