Łatwo przystępne pochlebstwu. Ha, stało się! trudna już rada!

I znów lampart tak pocznie: — Dostojny wszech zwierząt monarcho!

Nie chciej trapić się dłużej! Toż zło naprawić nietrudno.

Oddaj niesłusznie skrzywdzonym na pastwę barana niecnotę,

Który morderstwo Dobrutki doradził i sam to przyznaje.

Potem wszyscy pospołu ruszymy na lisa siedzibę

I pojmawszy złoczyńcę, doraźnym go sądem skarcimy.

Lwu te słowa przypadły do myśli i odrzekł łaskawie:

— Rada twoja jest dobra, więc obu przyprowadź tu zaraz;

Wilk i niedźwiedź niech znów zasiędą117 w mej radzie na czele,