— Reineke, niecny zbrodniarzu! o czemuż twym kłamstwom wierzyłem?

Ale lampart się na to odezwie, krewniak królewski:

— Po cóż, władco potężny, na próżno się żalić i smucić?

Wszakżeś panem nas wszystkich; rozkazuj, a będziem posłuszni.

— Właśnie to, odparł mu lew, mnie dręczy, że będąc wam panem,

Tak straszliwie zbłądziłem. Toż wilk i niedźwiedź skarceni

Najniewinniej zapewne. Nie czyni to wcale zaszczytu

Mnie i mojej koronie, żem skrzywdził tak dzielnych rycerzy.

Zbyt skwapliwiem usłuchał tą razą poszeptu królowej.

Bo niewiasty się zawsze wrażeniem rządzą, a przy tym