Co dzień odgłos się trąb i kotłów rozlegał dokoła
I korowód taneczny sam król prowadził z powagą.
W bród tam było wszystkiego, co tylko zamarzyć się może;
Posły118 szły za posłami, spraszając gości do dworu;
Czworonogi i ptaki ruszały w drogę parami,
Śpiesząc buńczucznie i strojnie, na króla swojego wezwanie.
Reineke tylko, samotnie przyczajon119, w domu pozostał,
Bo nastawić już łba nie kwapił się wcale tą razą120;
Wolał, dawnym zwyczajem, u siebie broić po cichu.
A u dworu tymczasem wesoło muzyka grzmiała;