Strata stąd wielka dla rodu; boć on to naszą był głową,

On przed sądem nas bronił i przy nim byliśmy bezpieczni.

Więc doszedłszy do zamku, przed bramą zastał Rudego,

Który przed chwilą dwa młode gołąbki pochwycił i zdusił.

Ten, gdy ujrzał Kosmacza, powitał go grzecznie, powstawszy.

— Bądź pozdrowion w mych progach, zawołał, siostrzanie mój miły!

Aleś jakoś zdyszany; czy złe mi zwiastujesz nowiny?

Na to borsuk odpowie: — Niedobre przynoszę wam wieści.

Król się zawziął, by was pozbawić i mienia, i życia;

Pospolite ruszenie powołał; przedniejsi rycerze,