Wprawdzie i we mnie czasami odezwie się wyrzut sumienia,
Ale nie trwa to długo. Bo cóż pomoże być zacnym,
Kiedy tłuszcza bezmyślna i zacnych nawet spotwarza.
Nie przepuszczą nikomu języki gminu złośliwe:
Zawsze złe upatrują w swych panach, choć znają i dobre.
Lecz co gorsza, każdemu się zdaje, że on bez pochyby140
Światem by rządził najlepiej. Oj, gdybyć to każdy przynajmniej
Własną żonę i dzieci w karności utrzymać potrafił,
Gdyby z krnąbrną czeladką skutecznie uporać się zdołał,
Gdyby umiał żyć sam rozumnie śród141 głupich i próżnych!