— Prawdę mówisz, rzekł lis, i jeśli przy życiu zostanę,
Dobro ci dobrem odpłacę. — Raz jeszcze obejrzał się wkoło
I zobaczył tam wielu krewniaków, lecz mało przyjaciół.
Tedy Reineke-lis przed tronem ukląkł na ziemi.
— Bóg najwyższy, zawołał, niech raczy zachować cię, panie,
Wraz z królową jejmością, i łaską natchnąć was swoją,
Byście prawdę od fałszu we wszystkim odróżniać zdołali,
Bo zbyt wiele jest teraz matactwa i zdrady na świecie.
Gdyby tak każdy na czole miał napis, co zacz i co myśli,
Miłościwy nasz król oceniłby szczerość słów moich.