Nie, nie zniosę już dłużej cierpliwie tych matactw bezczelnych!
Znów się małpa odezwie: — Szlachetny monarcho i panie!
Zawiść zwykle jak kret pod ziemią w ciemności nurkuje,
Bojąc się światła dziennego, i Reineke o tym wie dobrze;
Ale nic zatrzeć nie zdoła wspomnienia o licznych wypadkach,
W których ci mądrze poradził, gdy inni, zgłupiawszy, zamilkli.
Wszak niedawne to dzieje, jak człowiek ze smokiem tu mieli
Sprawę bardzo zawiłą i nikt jej rozsądzić nie umiał,
Jeden Reineke tylko rzecz pojął i w sedno utrafił.
— Coś pamiętam, rzekł król, lecz szczegóły zajścia całego