W głowie się mojej zatarły; więc słucham, opowiedz je, proszę.
Właśnie dwa lata się kończą, poczęła małpa, jak butnie
Smok przed tronem twym stanął i zaniósł skargę na chłopa,
Że dwukrotnym wyrokom upornie poddać się wzdraga.
Otóż tak się rzecz miała: gadzina pragnęła na łowach
Przeleźć dziurą pod płotem, lecz wpadłszy w sidła, utknęła.
Wtem nadchodzi wędrowiec. Więc smok żałośnie go błaga:
„Pomóż mi, dobry człowiecze146!” A on odpowie mu na to:
„Chętniem uwolnić cię gotów, bo czuję litość nad tobą,
Ale przysięgnij mi wprzód, że potem nie targniesz się na mnie”.