Jak gadzina przysięgła, że pomna doznanej przysługi,
Nie uczyni mu krzywdy, a teraz chce złamać przysięgę.
Smok nie zaparł się prawdy, lecz składał się prawem natury,
Prawem walki o byt, silniejszym od ustaw pisanych.
Więc cię, królu potężny, ogarnął frasunek niemały:
Żal ci było potępić biednego człowieka, lecz znowu
Nie mieć względu na głód, niesłuszną się rzeczą wydało.
Radcy korony toczyli rozprawy szerokie i długie,
Ale się zgodzić nie mogli na jedno. Natenczas wezwałeś
Reineke-lisa i jemu kazałeś rozstrzygnąć tę sprawę.