Zadrżał biedny wędrowiec, a smok, zawzięty, bo głodny,
Już się kasa147 na niego i sycząc, śliną nań bryzga.
„Wielką wyrządzasz mi krzywdę, z rozpaczą zawołał skazany.
Kto cię panem uczynił nad życiem moim, potworo?” —
„Wyrok, smok mu odpowie: przegrałeś dwa razy, mój bracie”. —
„Nie, odezwie się człowiek, rabusie nas sądzić nie mogą;
Pójdźmy raczej do króla, niech on rozjemcą nam będzie”.
Wilk i niedźwiedź przystali, w nadziei, że sprawę wygrają.
Tedy zwaśnieni stanęli przed tobą, królu i panie.
Człowiek prawić ci począł, jak życie ocalił smokowi,