Skazał człowieka na śmierć, w nadziei że sam coś obliże.
„Górą moja! zakrzyknie gadzina, nie ujdziesz mi cały!”
Ale chłop jej odpowie: „To znany rozbójnik i złodziej;
Jakże sędzią mu być? Zakładam rekurs i żądam,
Aby kto inny w tej sprawie ferował wyrok bezstronny.”
„Idźmy”, rzecze gadzina. Wtem wilk nadchodzi z niedźwiedziem.
Rada w radę, i znowu niestety skończyło się na tym,
Że na skargę powoda tej treści wyrok wydano:
Smok, gdy idzie o byt, niech zdusi człowieka i pożre,
Bo silniejszy jest głód od prawa i łamie przysięgę.