Wyrok ten wówczas się bardzo podobał i tobie, i radzie;
Chłop dziękował ci, królu, a lisa roztropność chwalono.
Przecież Srogosz i Myś, jakkolwiek niezbędni na wojnie,
Bo i silni, i mężni, do rady nie zdali się wcale;
Oni tylko polują na zdobycz i chętnie, gdzie mogą,
Pieczeń swoją kryjomo148 przy cudzym upieką ognisku.
Lis przeciwnie i mądry jest wielce, i w zdaniu wytrawny,
A że czasem pobłądzi, mój Boże! toć krew nie jest wodą.
Racz mu, królu szlachetny, wybaczyć, błagam cię o to!
— Ha, zobaczę, rzekł lew, i wszystko zasadnie rozważę;