Ale frant to nad franty, a sojusz z nim zawsze zdradliwy,
Bo wywinie się zręcznie i w pole wspólnika wywiedzie.
Wilk, i niedźwiedź, i kot, wiewiórka i kruk niechaj świadczą.
Temu ucho oberwie, tamtego oka pozbawi.
Życie wydrze trzeciemu. Doprawdy, nie wiem, jak możesz
Tak go bronić. — Łaskawy monarcho, odpowie mu małpa,
Lis ma możnych krewniaków, z którymi rachować się trzeba.
Więc wyszedłszy z komnaty, po jednej ujrzał król stronie
Licznych lisa przyjaciół, po drugiej wrogów. Dwór cały,
— Wraz z rycerstwem i radą, na dwa się rozdzielił obozy.