I odezwie się lew: — Posłuchaj mnie, Reineke-lisie!
Czym uniewinnić potrafisz spełnioną, z baranem pospołu,
Zbrodnię na biednym Dobrutce? Toż woła o pomstę do nieba!
— Biada mi! lis mu odrzecze. O, wolałbym nie żyć już raczej!
Zdrajca baran uronił klejnoty tak rzadkie i cenne,
Jakich już chyba na świecie śmiertelnik żaden nie ujrzy.
Zając przypłacił to życiem, bom skarb im obu powierzył,
Aby go tobie przynieśli; lecz baran snadź149 zabił Dobrutkę
I zagarnął klejnoty. Ach, gdybyż odszukać je można!...
— Starać się o to będziemy, ciekawa przerwie mu małpa,