Ale w duchu rozmyślał, niecnota, jakby nas zgubić.
Jam się sercem weselił i zaraz dziatwie kochanej
Pośpieszyłem udzielić radosną dla wszystkich wiadomość.
Skoro Reineke został dewotem, to nie ma obawy.
Wyszliśmy tedy za mur swobodni, nie myśląc o zdradzie.
Lecz rozbójnik czatował pod krzakiem i zabiegł nam drogę,
Rzeź straszliwą sprawiając śród27 dziatek moich niewinnych.
Ledwo psy mu wydarły z pazurów trupa mej córki.
Oto leży przed wami. Ukarzcie, panie, zbrodniarza!
Na to król się odezwie: — Posłuchaj, mości Kosmaczu: