I wydrapał mu jedno ze ślepi. Wilk wściekle się rzucił,

Czerpiąc siłę w rozpaczy, i lisa do ziemi przycisnął

Krucho było już z Rudym, nie zdały się na nic wybiegi,

Bo gdy łapy przednimi się bronił, wilk chwycił z nich jedną

I przytrzymał zębami. — A tuś mi, warknął, złodzieju!

Przyszła kreska na ciebie. Zapłacę ci wszystko z okładem,

Coś mi złego narobił. Krzycz pardon184, bo nogę ugryzę!

Reineke myślał: Co czynić? Jeżeli się poddam, to zhańbię

Siebie i cały swój ród na wieki; jeżeli przeciwnie,

Łotr ten gotów mnie zabić, bom nieraz dokuczył mu srodze.