Gdy więc Srogosz natarcie ponowił, jak machnie go nagle

Kitą po głowie znienacka, tak pyłem oczy mu zasuł183;

Potem stanął pod wiatr i ziemię kopiąc łapami,

Wzniecił tuman kurzawy pomiędzy sobą a wrogiem.

Wilk nieborak jak mógł przecierał ślepia i kichał,

A przeciwnik tymczasem korzystał z fortelu swojego,

Ponawiając ataki ogonem i gryząc a szarpiąc

Oślepione wilczysko. Już nawet go schwycił za gardło;

Lecz się siłacz uwolnił szarpnięciem jednym i drugim.

Wtedy zwinny mu lis do pyska znów skoczył znienacka