— Wdzięcznie lew mu odpowie: przyjmuję życzliwe twe chęci.
Odtąd znów cię przybieram, jak dawniej, do boku mojego
I do tajnej mej rady. Przywracam ci honor i władzę,
Tusząc, że na to zasłużysz. Zaprawdę, jeżeli potrafisz
Cnotę połączyć z mądrością, to nikt ci dorównać nie zdoła.
Więc mianuję cię swoim zastępcą i państwa kanclerzem,
Pieczęć ci wielką oddając, a wszystko, co w moim imieniu
Zrobisz lub zrobić polecisz, przyjmuję i z góry zatwierdzam.
I tak Reineke-lis znów stanął na szczycie potęgi.
Srogosz jęczał tymczasem pół martwy, w straszliwej boleści;