By niedźwiedzia tam Mysia odszukał, poprzysiągł mu wierność,
I do Rzeszy go naszej zaprosił, na króla wszech zwierząt.
Myś, gdy pismo ojcowe przeczytał, ucieszył się bardzo,
Bo ambitna to sztuka. Natychmiast więc w drogę wyruszył,
A gdy stanął na miejscu, mój rodzic zwołał niebawem
I dzielnego Srogosza, i mędrca borsuka-Kosmacza.
Ci, przybrawszy do rady piątego kota-Milusia,
Nocną porą, w ukryciu, podstępne swe knuli zamiary
I sprzysięgli się wszyscy na życie monarchy naszego.
Niedźwiedź miał być ich władcą i zasiąść na stolcu87 królewskim