— Pewnie, że najpiękniejszą, z której sam Hamlet wyciąga dla siebie korzyść.

— I cóż to za myśl? — zapytał Serlo.

— Gdybyś pan miał na głowie perukę — odparła Filina — tobym ją panu zdjęła pięknie, ładnie, bo widać potrzeba panu koniecznie rozum otworzyć.

Inni zamyślili się, a rozmowa utknęła. Powstano, było już późno, zdawało się, że chciano się rozejść. Kiedy tak stali niezdecydowani, Filina zaczęła śpiewać piosenkę bardzo ładną i przyjemną na nutę:

Niech ustaną smutne śpiewy,

Że samotna bywa noc;

Nie, bynajmniej, piękne dziewy —

Towarzyską jest jej moc.

Jak niewiastę Bóg mężowi

Połowicą113 raczył dać;