— Zaskoczyliście mnie panowie na dziwacznej przygodzie! — zawołała.

— Tak dalece dziwaczne to nie jest — rzekł Serlo. — Pokaż nam pani ładnego, młodego, godnego zazdrości przyjaciela; przy tym tak nas pani wymusztrowałaś, że nie możemy być zazdrośni.

— Muszę to podejrzenie zostawić panom na dłużej — odpowiedziała Filina żartobliwie — ale mogę zapewnić, że to tylko dobra przyjaciółka, która pragnie zabawić u mnie kilka dni nieznana. Dowiecie się panowie kiedyś o jej losach, a może nawet poznacie sami tę interesującą dziewczynę i wtedy prawdopodobnie będę miała powód ćwiczenia się w skromności i wyrozumiałości, gdyż lękam się, aby panowie ze względu na nową znajomą nie zapomnieli o swojej dawnej przyjaciółce.

Wilhelm stał jak skamieniały, gdyż zaraz na pierwsze wejrzenie czerwony mundur przypomniał mu tak wielce ulubiony ubiór Marianny; to jej postać, jej blond włosy, tylko że obecny oficer wydał mu się trochę wyższy.

— Na miłość boską! — zawołał. — Zapoznaj nas pani lepiej ze swoją przyjaciółką, pozwól nam zobaczyć przebrane dziewczę. Toż jesteśmy już przecie uczestnikami tajemnicy; obiecamy, przysięgniemy, ale pozwól nam zobaczyć dziewczynę.

— W jakimże on zapale! — rzekła Filina. — Tylko spokojnie, tylko cierpliwie! Dzisiaj nic z tego nie będzie.

— Więc powiedz nam pani przynajmniej jej nazwisko! — zawołał Wilhelm.

— A to by ładna była wtedy tajemnica — odparła Filina.

— To choć imię.

— Jeżeli pan zgadniesz, to i owszem. Trzy razy możesz pan zgadywać, ale nie więcej, bo inaczej mógłbyś mnie pan przepędzić przez cały kalendarz.