I tak zostawiamy naszego przyjaciela rozpoczynającego podróż wśród tysiąca myśli i wzruszeń, a na zakończenie wpisujemy tu jeszcze wiersz, który Mignon z wielką wyrazistością kilkakrotnie deklamowała, a którego nie mogliśmy umieścić poprzednio z powodu nawału tylu dziwnych wydarzeń.

Nie każ mi mówić, ja milczeć muszę,

Gdyż tajemnica wiąże mnie;

Chciałabym ci całą odkryć duszę,

Lecz los nie pozwala, nie!

W porze właściwej mroki nocy mkną

Przed blaskiem słońca, co światłem olśniewa,

Skała odmyka pierś na oścież swą

I skryte wody po ziemi rozlewa.

Każdy w objęciach druha spokój śni,