List ciągnął się w ten sposób jeszcze długo, ku bolesnemu zadowoleniu Wilhelma, obracał się wciąż wokół tego samego punktu i świadczył o prawdziwości historii, którą usłyszał od Barbary. Drugi list dowodził wyraźnie, że Marianna i w późniejszym czasie nie ustąpiła, a Wilhelm z tych i wielu innych papierów dowiedział się nie bez głębokiego bólu historii nieszczęśliwego dziewczęcia aż do godziny jego śmierci.

Stara ułagodziła powoli surowego człowieka, oznajmiając mu o śmierci Marianny i pozostawiając mu wiarę, że Feliks jest jego synem. Kilka razy przysyłał jej pieniądze, które zachowywała dla siebie, potrafiwszy zdać na Aurelię opiekę i wychowanie dziecka. Ale niestety ten tajemny zysk nie trwał długo. Norberg wskutek szalonego życia przejadł większość swego majątku, a ponowne miłostki utwardziły jego serce wobec pierwszego wmówionego syna.

Jakkolwiek wszystko to brzmiało prawdopodobnie i jakkolwiek pięknie się ze sobą zgadzało, jednak Wilhelm nie śmiał jeszcze oddawać się radości; zdawało się, że bał się podarunku, który mu wręczył jakiś zły duch.

— Pańskie postępowanie — rzekła stara, zgadując jego uczucia — tylko czas może uleczyć. Uważaj pan dziecko za obce i tym pilniej zwracaj na nie uwagę; rozważaj sobie jego dary, naturę, jego zdolności, a jeśli powoli nie poznasz pan w nim siebie samego, to chyba liche masz oczy. Bo zapewniam pana: gdybym była mężczyzną, to nikt nie zdołałby mi podrzucić dziecka, ale szczęściem dla kobiet, mężczyźni w tych wypadkach nie są tak przenikliwi.

Po tym wszystkim Wilhelm ugodził się ze starą; on chciał zabrać Feliksa ze sobą, ona miała zawieść Mignon do Teresy, a potem przejadać małą pensyjkę, którą jej obiecał, gdzie sobie zechce.

Kazał zawołać Mignon, aby przygotować ją do tej zmiany.

— Mistrzu — rzekła — zatrzymaj mnie przy sobie; będzie mi z tym i dobrze, i boleśnie.

Tłumaczył jej, że już dorosła i że trzeba coś zrobić dla jej dalszego wykształcenia.

— Jestem dosyć wykształcona — odparła — by kochać i smucić się.

Zwrócił jej uwagę na to, że jej zdrowie potrzebuje trwałej troskliwości i kierownictwa doświadczonego lekarza.