— I to dlatego pozostawił mi zasłonę i kazał mi uciekać?

— Tak. Miał nawet nadzieję, że wraz z przedstawieniem Hamleta rozwieje się całe pańskie zamiłowanie. Utrzymywał, że potem już pan nie wejdziesz na scenę; ja mniemałem inaczej i miałem rację. Spieraliśmy się o to tego samego wieczoru po przedstawieniu.

— Więc mnie widziałeś, jak gram?

— Naturalnie!

— A któż przedstawiał ducha?

— Tego sam nie mogę powiedzieć; albo ksiądz, albo jego brat bliźniak, ale sądzę, że ten drugi, gdyż jest trochę wyższy.

— Macie więc tajemnice nawet przed sobą?

— Przyjaciele mogą i muszą mieć tajemnice wzajemnie; dla siebie jednak nie są tajemnicą.

— Samo wspomnienie o tym zawikłaniu już mnie gmatwa. Oświeć mnie pan o tym człowieku, któremu tyle zawdzięczam i którego za tak wiele obwiniam.

— Co czyni go tak cennym dla nas — odparł Jarno — co mu w pewnej mierze daje panowanie nad nami wszystkimi, to ten swobodny a bystry pogląd, którego mu udzieliła natura na wszystkie siły, jakie tylko przebywają w człowieku, i na sposób, w jaki każda z nich może być rozwinięta. Większość ludzi, nawet znakomitych jest ograniczona; każdy ceni w sobie i innych tylko niektóre zalety, tylko te wspiera, tylko te pragnie wykształcić. Zupełnie inaczej robi ksiądz; ma on zmysł do wszystkiego, przyjemność we wszystkim, by to poznać i rozwinąć. Ale muszę znów zajrzeć do zwoju! — mówił Jarno dalej. — Tylko wszyscy ludzie tworzą ludzkość, tylko wszystkie siły razem tworzą świat. Często są one ze sobą w sprzeczności, a kiedy starają się wzajemnie zniszczyć, natura je skupia i wytwarza na nowo. Od najmniejszego zwierzęcego popędu ku rzemiosłu aż do najwyższego wykształcenia sztuki duchowej, od bełkotu i chichotu dziecka aż do najświetniejszego wysłowienia mówcy i śpiewaka, od pierwszej bójki chłopca aż do niezmiernych urządzeń, za pomocą których zachowuje się i zdobywa kraje, od najlżejszej życzliwości i najprzelotniejszej miłości aż do najgwałtowniejszej namiętności i najpoważniejszego związku, od najjaśniejszego poczucia zmysłowej teraźniejszości aż do najsubtelniejszych przewidywań i spodziewań najodleglejszej duchowej przyszłości: wszystko to i daleko więcej jeszcze spoczywa w człowieku i powinno być wykształcone, ale nie w jednym, tylko w wielu. Każda zdolność jest ważna i powinna być wykształcona. Kiedy jeden popiera tylko piękno, drugi zaś użyteczność, to dopiero oba razem tworzą człowieka. Użyteczność popiera sama siebie, gdyż tłum ją wytwarza, a nikt bez niej obejść się nie może; piękno musi być popierane, gdyż niewielu je przedstawia, a wielu go potrzebuje.