Rozdział piąty

Następnego dnia, gdy linoskoczkowie z wielkim hałasem odjechali, natychmiast zjawiła się Mignon i podeszła do Wilhelma i Laertesa kontynuujących swoje ćwiczenia szermierskie w sali.

— Gdzieś ty się ukrywała? — zapytał przyjaźnie Wilhelm. — Narobiłaś nam wiele kłopotu.

Dziecko nic nie odpowiedziało i patrzyło na niego.

— Teraz należysz do nas — zawołał Laertes — kupiliśmy cię.

— Ile zapłaciłeś? — zapytało dziecko sucho.

— Sto dukatów — odrzekł Laertes — jeżeli je zwrócisz, możesz być wolna.

— To pewnie dużo? — spytało dziecko.

— Oczywiście; obyś się tylko dobrze sprawowała.

— Będę służyć — odparła.