Obejrzyjmy tedy kulę ziemską i nie zwracajmy z początku uwagi na morze, nie dajmy się porwać tłumowi okrętowemu. Utkwijmy wzrok w ląd stały i podziwiajmy, jak on jest zapchany rojnie krzyżującym się plemieniem mrówek. Do tego dał pochop sam Pan Bóg, rozpraszając ród ludzki po całym świecie przez przeszkodzenie w budowie wieży Babel185. Wychwalajmy go za to, gdyż błogosławieństwo to przeszło na wszystkie pokoleniu.

Zauważcie z radością, jak wszelka młodzież natychmiast w ruch się wprawia. Kiedy się jej nie nastręcza nauka ani w domu, ani w jego pobliżu, śpieszy zaraz do stron i miast, dokąd ją wabi rozgłos wiedzy i mądrości. A otrzymawszy pośpieszne, średnie wykształcenie, czuje rychło popęd do dalszego rozglądania się w świecie, w nadziei, że tu lub owdzie znajdzie i schwyci jakieś użyteczne doświadczenie, pomocne do jej celów. Niechże próbuje szczęścia! Ale my wspomnijmy tu skończonych, znakomitych mężów, owych szlachetnych badaczy przyrody, co to świadomie wystawiają się na wszelkie trudy, na wszelkie niebezpieczeństwa, ażeby światu świat otworzyć i utorować ścieżki i drogi przez obszary najmniej dostępne.

Przypatrzcie się także na gładkich gościńcach wzbijającemu się w długich pasmach chmur kurzowi, co zaznacza ślad wygodnych, wypakowanych powozów, w których dostojnicy, bogacze i jeszcze inni przejeżdżają z nader odmiennymi myślami i zamiarami, jak to nam wcale ładnie Yorick186 wykłada.

Niech atoli patrzy na nich z otuchą dzielny rzemieślnik idący piechotą, na którego ojczyzna włożyła obowiązek, by sobie cudzą zręczność przyswoił i nie prędzej wracał do rodzinnego ogniska, aż tego dokona. Częściej jednakże na drogach naszych spotykamy sprzedających i kupujących. Mały nawet przekupień nie powinien zaniedbywać, opuszczając kiedy niekiedy swój kramik, zwiedzania targów i jarmarków, aby się zbliżyć do kupca hurtowego i podnieść swój mały zysk za pośrednictwem przykładu, współudziału w tym, co granic nie ma. Atoli niespokojniej jeszcze krzyżuje się na wszystkich gościńcach i bocznych drogach pojedynczo, konno tłum tych, co się uwzięli mieć pretensję do naszego worka wbrew naszej woli. Próbki wszelkiego rodzaju i spisy cen prześladują nas w domach miejskich i wiejskich. I gdziekolwiek byśmy się schronili, zaskakują nas niestrudzenie, nastręczając sposobność, której szukać samemu nie przyszłoby na myśl nikomu.

A cóż mam powiedzieć o ludzie, który błogosławieństwo wiecznej wędrówki przyswaja sobie przed wszystkimi innymi i ruchliwą działalnością swoją umie okpić siedzących na miejscu, a współwędrowców wyprzedzić? Nie powinniśmy mówić ani dobrze, ani źle o nim. Dobrze nie, ponieważ związek nasz strzeże się go. I źle nie, ponieważ wędrowiec obowiązany jest przyjaźnie się obchodzić z każdym spotkanym, pamiętny o wzajemnej korzyści.

Przede wszystkim wszakże należy nam ze współczuciem wspomnieć o wszystkich artystach, gdyż oni są na wskroś wpleceni w ruch wszechświatowy. Czyż malarz ze sztalugą i paletą nie wędruje od jednej twarzy do drugiej? A pokrewni mu artyści czyż nie są wciąż to tu, to tam wzywani, bo wszędzie trzeba budować i rzeźbić? Żywiej atoli posuwa się muzyk; on to bowiem rzeczywiście dla nowego ucha nową sprawia niespodziankę, dla świeżego zmysłu świeże zdumienie. A potem aktorzy, chociaż pogardzili już wozem Tespisa187, wędrują przecież wciąż małymi chórami, a ich świat ruchomy dosyć żywo budowany bywa na każdym miejscu. A i pojedynczo, zrywając nawet poważne, korzystne związki, chętnie zamieniają jedno miejsce na drugie, do czego wzmożony talent ze wzmożoną równocześnie potrzebą daje pochop i pretekst. Do tego przygotowują się zazwyczaj tym sposobem, że nie opuszczają żadnej ważniejszej sceny ojczystej bez wstąpienia na nią.

Następnie zaraz się nam przypomina, żebyśmy spojrzeli na stan nauczycielski. Widzicie go również w ruchu ustawicznym. Jedną katedrę po drugiej to zajmują, to opuszczają, aby ziarno śpiesznego wykształcenia rozrzucać obficie na wszystkie strony. Pilniejsze wszakże i dalej sięgające są te pobożne dusze, co się rozpraszają po wszystkich częściach świata, by zanieść ludom zbawienie. Natomiast pielgrzymują inne, by sobie przynieść zbawienie. Całymi zastępami udają się one do miejsc świętych, cudownych, szukając tam i otrzymując to, czego sercu ich w domu nie dano.

Jeśli nas ci wszyscy nie dziwią, ponieważ ich działalność niemożliwa by prawie była bez wędrówki, to tych przynajmniej, co pracę swoją ziemi poświęcają, powinni byśmy uważać za przytwierdzonych do niej. Bynajmniej! Można pomyśleć o użytkowaniu bez posiadania. Toteż widzimy, jak gorliwy gospodarz opuszcza niwę, która mu przez lat wiele, jako dzierżawcy, dawała korzyść i przyjemność. Niecierpliwie poszukuje on równych lub większych korzyści, czy to blisko czy daleko. Ba, nawet właściciel porzuca dopiero co wytrzebioną nowinę188, skoro tylko przez kulturę uczynił ją miłą dla mniej biegłego posiadacza. Na nowo wciska się w puszczę, na nowo wytwarza sobie grunt w lasach, przestrzeń dwa i trzy razy większą, jako nagrodę za owe pierwsze trudy; ale i tu może nie myśli długo przebywać.

Zostawmy go tam ścierającego się z niedźwiedziami i innymi zwierzętami i wróćmy do świata ucywilizowanego, gdzie także nie spotkamy się z większym spokojem. Proszę się rozpatrzyć w jakim bądź uporządkowanym państwie, gdzie najzdolniejszy przedstawić się musi jako najruchliwszy. Na skinienie panującego, wedle rozporządzenia rady państwa użyteczny przenoszony bywa z jednego miejsca na drugie. I do niego stosuje się nasz okrzyk: starajcie się być użytecznymi wszędzie, bądźcie wszędzie jak u siebie. A kiedy widzimy, jak znakomici statyści189, lubo niechętnie, opuszczają swe wysokie stanowiska, to mamy powód żałować ich. Gdyż nie możemy ich uznać ani za wychodźców, ani za wędrowców. Za wychodźców nie, gdyż brak im pożądanego bytu, a nie mają widoków bytu lepszego, choćby pozornie tylko. Za wędrowców także nie, gdyż rzadko im bywa dane, by w innych miejscowościach stali się w jaki bądź sposób użyteczni.

Do właściwego atoli życia wędrownego powołany jest żołnierz. Nawet w czasie pokoju przeznaczają mu stanowisko to tu, to owdzie. By walczył w pobliżu lub w dali za ojczyznę, musi być zawsze w ruchu, a nie tylko dla bezpośredniego ocalenia, ale także stosownie do zamiaru ludów i władców zwraca on krok swój ku wszystkim częściom świata. I niewielu tylko jest dane osiedlić się tu lub owdzie. A lubo u żołnierza waleczność jako najpierwszy przymiot stoi na czele, to przecież rozumie się ją zawsze połączoną z wiernością. Stąd to widzimy, jak niektóre ludy, sławne ze swej wierności, powołane ze swej ojczyzny, służą w charakterze straży przybocznej władców świeckich i duchownych.