— Nie tak! Nie tak, Pietrku! — powiedziała Heidi stanowczo. — Zwiń ramię w kółko, a Klara przesunie rękę, potem musisz przycisnąć mocno i nie puszczać za żadną cenę, a w ten sposób damy radę.

Wykonali plan. Ale nie wiodło się. Klara była dość ciężka, zaprzęg nierówny, teren przy tym opadał i wznosił się, co psuło równowagę.

Klara próbowała używać własnych nóg, to jednej, to drugiej, ale po chwili zaprzestała.

— Postaw stopę mocno! — poradziła Heidi. — Na pewno nie będzie cię bardzo bolało.

— Tak sądzisz? — spytała Klara z wahaniem.

Postawiła twardo jedną, potem drugą nogę, wydając okrzyk bólu.

Potem stąpnęła ostrożniej i rzekła z radością:

— Dużo mniej boli.

— Powtórz raz jeszcze! — nalegała Heidi.

Klara zaczęła stawiać krok za krokiem i naraz krzyknęła: