— Hm! A nie boli cię gdzieś? W głowie albo w plecach?

— Nie. Tylko tutaj ciąży niby wielki kamień.

— Hm. Masz takie uczucie, jakbyś chciała zrzucić jedzenie?

— Nie. Mam uczucie, że chciałabym bardzo płakać.

— I płaczesz pewnie do woli?

— O nie! Panna Rottenmeier zabroniła mi płakać.

— Połykasz wiec dalej łzy, prawda? A czy chętnie przebywasz we Frankfurcie?

— O, tak! — powiedziała z cicha tonem, który przeczył wprost tym słowom.

— Hm. Dotąd żyłaś w domu dziadka?

— Tak, na hali, od dzieciństwa.