Martwy?

ERNEST

spuszczając oczy, cicho

Nie wiem...

Pauza. Teresa się odwraca z przerażeniem.

ERNEST

z wybuchem serdecznym

Pani, zlituj się nade mną! Andrea, mój przyjaciel, mój dobroczyńca, czy żyje? Wszakże nie umrze? Ja muszę go widzieć!

TERESA

Niepodobna!