ARTUR

Najzupełniej niepodobna!

ERNEST

Ależ on nie może umrzeć, nie odzyskawszy wprzódy wiary we mnie!

TERESA

Na miłość boską, mów pan ciszej!

ERNEST

Widzi pani, kiedy człowiekiem uczciwym jak ja wszyscy poniewierają, depcą nogami i popychają do zbrodni, to przecież taka rzecz może się stać niebezpieczna nie tylko dla mnie, ale dla wszystkich... Pomyśl pani, że ja w walce z tym niewidzialnym potworem, którego nazywamy „całym światem”, straciłem honor, przyjaźń, miłość, słowem, wszystko — i nic już nie mam do stracenia!

ARTUR

Zaklinam cię Erneście, uspokój się. Gdyby on twój głos posłyszał...