Bliżej, mówię! W moje objęcia!

Julia chce to uczynić. Andrea silnym ruchem rzuca ją na kolana.

W prochu leżeć ci, niewierna! Teraz mógłbym cię zgnieść, jak na to tysiąckrotnie zasłużyłaś. Ale prawdziwy winowajca stoi tam!

Wskazuje na Ernesta. Z rozkazującym gestem:

Do mnie!

ERNEST

Tak, zostałeś pan wprowadzony w błąd i nikczemnie oszukany! Ale nie przeze mnie, przysięgam na pamięć mego ojca!

ANDREA

Milcz! Nie znieważaj czystego imienia mego serdecznego przyjaciela! Czy śmiesz bezczelnie zaprzeczać temu, o czym wie cały świat?

ERNEST