Julia ustępuje. Ernest idzie naprzód.

Do syna:

Arturze, dopilnuj, aby ta kobieta natychmiast opuściła ten dom. Żadnej łaski, żadnej litości! Niech cię nie wzruszą ani jej łzy, ani prośby twej matki. Precz z nią!

JULIA

w rozpaczy

Ja muszę go widzieć!

ALBERT

To patrz!

Chwyta ją za rękę, otwiera drzwi i staje z nią w drzwiach.

To wasze dzieło!