Julia na balkonie. Andrea na sofie z prawej, zamyślony.

JULIA

Co za wspaniały zachód słońca! Patrz na te obłoczki, co tak cudnie jaśnieją w złotawym promieniu światła! Gdyby było prawdą, co śpiewają poeci, a w co tak święcie wierzyły nasze prababki, że błękit nieba odbija naszą przyszłość, to należałoby się nam od losu wiele, wiele pięknych i szczęśliwych dni.

odwraca się

Andrea, nie odpowiadasz mi?

ANDREA

roztargniony

Co mówisz?

JULIA

przystępując