Jesteś roztargniony, jakiś skłopotany. Co ci jest?
ANDREA
Nic, moje dziecko. Przechodzą mi przez głowę różne myśli, interesa...
JULIA
Ach, zawsze te nieznośne interesa! Dlaczegóż się tak nimi zajmujesz? Mamy, dzięki Bogu, ile trzeba i niczego nam nie brakuje. Dosyć już się napracowałeś w życiu; możesz więc teraz spokojnie używać owoców swej pracy.
ANDREA
głaszcząc ją po twarzy
Dziecko jesteś, moja droga. Nie tak łatwo przestać pracować, skoro się już całe życie do tego przywykło. Zresztą, szczerze mówiąc, na próżniaka jestem jeszcze za młody.
JULIA
z uśmiechem